
Początek historii opon Sava miał miejsce w największym słoweńskim mieście – Kranj, gdzie swój "gumowy" biznes rozpoczęli trzej handlowcy i pewien inżynier. Przedsiębiorstwo Wulkan (tak brzmiała jego ówczesna nazwa) zajmowało się tworzeniem produktów z gumy, takich jak zabawki dla dzieci, podeszwy przeznaczone do butów, różnego rodzaju piłki itp. W 1930 roku, 10 lat od powstania, firmę wykupił koncern Semperita, który produkował m.in. opony rowerowe i gumowe części różnych maszyn. Kolejnych 10 lat pózniej właścicielem przedsiębiorstwa został Continental i ropoczęto tworzenie opon przeznaczonych do pojazdów osobowych. Na połowę lat 40-tych przypada przejęcie zakładu przez państwo (w wyniku nacjonalizacji) – wtedy też powstała nazwa Sava Rubber Products Company. Początkowo opony Sava cieszyły się uznaniem klientów jedynie w środkowej i wschodniej części Europy. Głównie sprzedawano opony Sava bezdętkowe oraz opony Sava do samochodów odznaczających się wysokimi osiągami. Produkowano również opony diagonalne i doceniane przez klientów radialne osobowe opony Sava z opasaniem stalowym. W 1997 roku firma podpisała porozumienie z przedsiębiorstwem Goodyear. Obecnie Sava to słoweńska marka, która jako jedna z nielicznych jest rozpoznawalna na świecie. Było to możliwa dzięki działaniom także w innych gałęziach gospodarki, takich jak: medycyna, handel, turystyka czy energetyka. Najważniejsza jest jednak produkcja opon.
Na szczególną uwagę zasługują: opony do samochodów osobowych: opony Sava Perfecta i Effecta +, opony zimowe Eskimo HP, opony dostawcze Sava Trenta, zimowe Tamrar i opony ciężarowe Sava.


Przebita opona, nagły spadek ciśnienia, sezonowa wymiana albo drgania kierownicy przy większej prędkości. W takich momentach pojawia się hasło „wulkanizacja”. Większość kierowców zna to słowo, choć nie każdy dokładnie wie, co kryje się za nim w praktyce.

Światła w samochodzie to jeden z tych tematów, który wydaje się prosty do momentu, aż warunki na drodze zaczynają się zmieniać. W dzień sprawa wygląda inaczej niż po zmroku, podczas mgły czy w tunelu. Nic dziwnego, że wielu kierowców ma wątpliwości.

Wymieniłeś opony na nowe, auto gotowe do jazdy i wydaje się, że temat z głowy. Dopiero po powrocie do domu sporo osób przypomina sobie, że został jeszcze stary komplet. Cztery zużyte sztuki lądują w garażu, piwnicy albo bagażniku „na chwilę”, która często przeciąga się na długie miesiące. Nagle okazuje się, że zajmują miejsce, przeszkadzają i dalej nie wiadomo, co najlepiej z nimi zrobić.