
Fulda Reifen GmbH & Co. KG to jeden z liderów sprzedaży ogumienia na wymagającym rynku niemieckim. Zaawansowana technologia produkcji sprawia, że każda opona opuszczająca fabrykę spełnia najwyższe normy jakości, co potwierdza m.in. certyfikat Lloyd's Register Quality Assurance.
Historia marki sięga 1901 roku. Początkowo w zakładach w mieście Fulda wytwarzano opony do wózków i powozów, jednak już w 1915 roku ruszyła produkcja opon ciężarowych. W 1919 roku firma zdecydowała się całkowicie skupić na branży oponiarskiej. Przełomem były lata 50. XX wieku, kiedy Fulda zaprojektowała pierwszą oponę zimową do samochodów osobowych (M&S). Produkt okazał się strzałem w dziesiątkę, a sukces wsparła kreatywna kampania kinowa, przedstawiająca cztery opony samodzielnie przemierzające miasto.
Kolejny kamień milowy to lata 60. i fuzja z amerykańskim gigantem Goodyear Tire & Rubber Company. Współpraca z Amerykanami przyniosła Fuldzie dostęp do nowych technologii, czego efektem było rozpoczęcie produkcji opon niskoprofilowych.
Dzisiaj Fulda produkuje około 13 milionów opon rocznie w trzynastu fabrykach na terenie całego Starego Kontynentu. W ofercie producenta znajduje się pełen wachlarz ogumienia: od opon osobowych (letnich, zimowych i wielosezonowych), przez dostawcze, aż po ciężarowe i rolnicze. Do najpopularniejszych serii należą letnie opony EcoControl i SportControl oraz zimowe z legendarnej rodziny Kristall (np. Montero, Control).


Przebita opona, nagły spadek ciśnienia, sezonowa wymiana albo drgania kierownicy przy większej prędkości. W takich momentach pojawia się hasło „wulkanizacja”. Większość kierowców zna to słowo, choć nie każdy dokładnie wie, co kryje się za nim w praktyce.

Światła w samochodzie to jeden z tych tematów, który wydaje się prosty do momentu, aż warunki na drodze zaczynają się zmieniać. W dzień sprawa wygląda inaczej niż po zmroku, podczas mgły czy w tunelu. Nic dziwnego, że wielu kierowców ma wątpliwości.

Wymieniłeś opony na nowe, auto gotowe do jazdy i wydaje się, że temat z głowy. Dopiero po powrocie do domu sporo osób przypomina sobie, że został jeszcze stary komplet. Cztery zużyte sztuki lądują w garażu, piwnicy albo bagażniku „na chwilę”, która często przeciąga się na długie miesiące. Nagle okazuje się, że zajmują miejsce, przeszkadzają i dalej nie wiadomo, co najlepiej z nimi zrobić.